niedziela, 21 grudnia 2014

Bordeaux - Lyon 0:5 - pogrom na Stade Chaban-Delmas

Prawdziwe lanie dostała na własnym boisku drużyna FC Girondins de Bordeaux. Piłkarze Willy'ego Sagnola ulegli aż 0:5 Olympique Lyon. W zupełnie innych humorach jesień zakończyli gracze Huberta Fourniera. Zwycięstwo na Stade Chaban-Delmas sprawiło, że to OL 'przezimuje' jako druga drużyna w tabeli.
Na pewno nie takiego 'prezentu' spodziewali się kibice na stadionie w Bordeaux, którzy zjawili się w komplecie. Mimo sromotnej porażki na koniec meczu, pierwsze minuty były dla gospodarzy. Pierwsza groźna akcja miała miejsce już w 3. minucie. Bardzo dobrze piłkę podciął Toma Toure, głową strzelał Cheick Diabate, ale uderzenie Malijczyka okazało się za lekkie. Goście nie mieli praktycznie żadnego pomysłu na ofensywę, ale Żyrondyści nie umieli też stworzyć dogodnej sytuacji. Pierwszą stuprocentową sytuację miał Clinton Njie. Błąd popełnił we własnym polu karnym Nicolas Pallois, piłkę wygarnął Alexandre Lacazette i zgrał do Njie. Strzał młodego Kameruńczyka cudem obronił jednak Cedric Carrasso. W 39. minucie fantastycznym prostopadłym podaniem popisał się Nabil Fekir, z 17. metra uderzył Lacazette i zdobył swoją szesnastą bramkę w tym sezonie. Na emocje w pierwszej połowie to był koniec.
Druga część meczu rozpoczęła się jak pierwsza - od ataków gospodarzy. Remis powinien być w 53. minucie, piłkę w banalny sposób stracił Samuel Umtiti, na bramkę Lyonu popędził Wabhi Khazri, ale zagrał wprost na nogi obrońcy. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i w 56. minucie goście podwyższyli na 2:0. Katastrofalny błąd popełnił kapitan Bordeaux Ludovic Sane zagrywając wprost do Lacazette'a, ten podał od razu do Njie, który odegrał w pierwsze tempo do Corentina Tolisso, a pomocnik zdobył swoją bramkę. W 59. minucie znów pogubiła się obrona gospodarzy, ale Jordan Ferri strzelił wprost w Carrasso. W 64. minucie było już po meczu. na skrzydle dobrze pokazał się Njie, wbiegł w narożnik pola karnego, a tam wyciął go Pallois. Obrońca gospodarzy zobaczył czerwoną kartkę, ale zamiast rzutu karnego był tylko rzut wolny. Arbiter tego meczu widocznie wiedział co się święci i nie chciał dobijać Bordeaux. W 80. minucie po rzucie wolnym groźnie strzelał Diabate, ale górą znów był Anthony Lopes. Portugalski bramkarz, natychmiast wznowił grę dalekim wykopem, piłkę świetnie opanował Nabil Fekir i popędził na bramkę. Łatwo ograł Gregory'ego Certica, minął jeszcze Carrasso i umieścił piłkę w pustej bramce. Lyon wcale nie odpuszczał. W 85. minucie po kolejnym błędzie Żyrondystów piłkę wyśmienicie przyjął rezerwowy Mohammed Yattara, Gwinejczyk zagrał do Lacazette'a, a napastnik podał do Jordana Ferri'ego. Francuz tym razem się nie pomylił i zdobył gola. W 90. minucie padła kolejna bramka. Lacazette strzelił swoją drugą bramkę w tym meczu, a siedemnastą w sezonie. Chwilę później sędzia zakończył mecz.
Po połowie sezonu 'mistrzem jesieni' zostaje Olympique Marsylia z 41 pkt. Drugie jest Olympique Lyon - 39 pkt. Dopiero na trzecim miejscu znajduje się Paris Saint-Germain z 38 pkt. Tabelę zamyka beniaminek SM Caen, który zgromadził jedynie 15 pkt. Oprócz tego w strefie spadkowej są Bastia (18 pkt, 19. lokata) i Evian Thonon Gaillard (19 pkt, 18. pozycja).

Saint Etienne - Evian 3:0 - pewna wygrana gospodarzy

W drugim niedzielnym meczu 19. kolejki Ligue 1 AS Saint Etienne bez problemów ograł na własnym boisku Evian Thonon Gaillard. Bohaterem został Romain Hamouma, który najpierw zaliczył 2 asysty a potem sam ustalił wynik na 3:0. Pierwsza bramka padła już w 1. minucie. Wówczas to Benjamina Leroya pokonał Max Gradel. W 20. minucie na 2:0 podwyższył Ricky von Wolfswinkel. W drugiej połowie Evian zamiast strzelić gola kontaktowego i walczyć o punkty...straciło bramkę na 0:3 a jej autorem został Romain Hamouma. Dzięki temu zwycięstwu Saint Etienne umocniło się na czwartej pozycji i rok skończy z 36 punktami.

Olympique Marsylia - OSC Lille 2:1 - drużyna Marcelo Bielsy mistrzem jesieni!

W ostatniej jesiennej, 19. kolejce Ligue 1 Olympique Marsylia zapewniła sobie symboliczny tytuł "mistrza jesieni"wygrywając na Stade Velodrome z OSC Lille 2:1. Bramki dla ekipy Marcelo Bielsy strzelili Nolan Roux (samobój) i Michy Batshuayi, a dla przyjezdnych Idrissa Gueye. 
Mecz zaczął się tak jak życzyli sobie tego kibice ubrani w czapki św. Mikołaja. Marsylia atakowała, miała sytuacje - bramek jednak nie było. W 5. minucie po 'przebijance' w polu karnym do strzału doszedł Batshuayi, ale nieczysto uderzył. Najlepszą okazję miał Andre-Pierre Gignac, który w tym sezonie strzelił już 12 goli. Dobrą akcję na prawym skrzydle przeprowadził Florian Thauvin, dośrodkował w pole karne - tam piłkę źle wybijał Simon Kjear. Futbolówka trafiła do Gignaca na 13. metrze, miał czas by zapytać sie bramkarza gdzie oddać strzał. A jednak piłka zeszła na zewnętrzną część stopy i uderzenie było bardzo niecelne. Okazję miało też Lille. Piłkę wybijał bramkarz Vincent Enyeama, pogubili się Benjamin Mendy i Nicolas N'Koulou i w sytuacji 'sam na sam' znalazł się Divock Origi, który za bardzo wypuścił sobie piłkę. Swój zespoł uratował bramkarz i kapitan OM Steve Mandanda. Po chwili odpowiedzieć próbowali gospodarze. Niefortunnie znów interweniował Kjear, do strzału doszedł Andre Ayew ale skończyło się tylko na rzucie rożnym, który już źle wykonał Thauvin.
W 32. minucie Marsylia objęła zasłużone prowadzone w najmniej oczekiwanym momencie. Źle z kornera zacentrował Thauvin, ale fatalnie starał się wybić piłkę Nolan Roux. Piłka wpadła do siatki, Enyeama nie zdążył już zareagować w odpowiedniej chwili. Dobrze czuł się tego dnia Batshuayi, który imponował publiczności dryblingiem i opanowaniem piłki.
Druga połowa rozpoczęła się bardzo spokojnie. Marsylczycy zignorowali Lille i ponieśli karę. Była to 61. minuta. Piłkę w środku pola stracił Gignac, ta trafiła na skrzydło do Michaela Freya, Szwajcar dokładnie dograł piłkę w pole karne do Djibrila Sidibe. Obrońca odegrał na drugą stronę pola karnego do Idrissy Gueye'a, a Senegalczyk od razu oddał strzał. Piłka odbiła się jeszcze rykoszetem od Brice'a Dja Djedje i zmyliła Mandandę. Zespół Marcelo Bielsy nie potrafił się podnieść po straconym golu. Lille odbierało piłki w środku pola. Groźny, acz niecelny strzał oddał Pape Souare. Nagle Marsylia znów strzeliła gola - w najsłabszym momencie swojej gry. Gignac odegrał do Thauvina, młody Francuz podał do Batshuayi'ego. Wydawało się, że Belg powinien odegrać do Gignaca, ale zdecydował się na strzał. Była to świetna decyzja. Piłka zatrzepotała w okienku bramki. Do końca regulaminowego czasu nie było już klarownych sytuacji. W doliczonym czasie okazję miał Batshuayi, ale niepotrzebnie odegrał do jednego z kolegów - na dodatek niedokładnie.
Marsylia zdobywając 3 punkty zapewniła sobie mistrza jesieni. Podopieczni Bielsy mają 41 punktów, Paris Saint-Germain 38, a 36 Olympique Lyon. Ekipa z Lyonu ma jednak do rozegrania jeden mecz - czeka ich wyjazdowy mecz w Bordeaux z Girondins.

Przywitanie!

Witam. Nazywam się Patryk Kurc i bardzo interesuję się Ligue 1 - najwyższą w hierarchii ligą piłkarską we Francji. Będę starał się publikować posty dotyczące wszystkich meczów, jednak może się to okazać trudne - tak więc na pewno pojawia się relacje z meczów przeze mnie obejrzanych.