W ostatniej jesiennej, 19. kolejce Ligue 1 Olympique Marsylia zapewniła sobie symboliczny tytuł "mistrza jesieni"wygrywając na Stade Velodrome z OSC Lille 2:1. Bramki dla ekipy Marcelo Bielsy strzelili Nolan Roux (samobój) i Michy Batshuayi, a dla przyjezdnych Idrissa Gueye.
Mecz zaczął się tak jak życzyli sobie tego kibice ubrani w czapki św. Mikołaja. Marsylia atakowała, miała sytuacje - bramek jednak nie było. W 5. minucie po 'przebijance' w polu karnym do strzału doszedł Batshuayi, ale nieczysto uderzył. Najlepszą okazję miał Andre-Pierre Gignac, który w tym sezonie strzelił już 12 goli. Dobrą akcję na prawym skrzydle przeprowadził Florian Thauvin, dośrodkował w pole karne - tam piłkę źle wybijał Simon Kjear. Futbolówka trafiła do Gignaca na 13. metrze, miał czas by zapytać sie bramkarza gdzie oddać strzał. A jednak piłka zeszła na zewnętrzną część stopy i uderzenie było bardzo niecelne. Okazję miało też Lille. Piłkę wybijał bramkarz Vincent Enyeama, pogubili się Benjamin Mendy i Nicolas N'Koulou i w sytuacji 'sam na sam' znalazł się Divock Origi, który za bardzo wypuścił sobie piłkę. Swój zespoł uratował bramkarz i kapitan OM Steve Mandanda. Po chwili odpowiedzieć próbowali gospodarze. Niefortunnie znów interweniował Kjear, do strzału doszedł Andre Ayew ale skończyło się tylko na rzucie rożnym, który już źle wykonał Thauvin.
W 32. minucie Marsylia objęła zasłużone prowadzone w najmniej oczekiwanym momencie. Źle z kornera zacentrował Thauvin, ale fatalnie starał się wybić piłkę Nolan Roux. Piłka wpadła do siatki, Enyeama nie zdążył już zareagować w odpowiedniej chwili. Dobrze czuł się tego dnia Batshuayi, który imponował publiczności dryblingiem i opanowaniem piłki.
Druga połowa rozpoczęła się bardzo spokojnie. Marsylczycy zignorowali Lille i ponieśli karę. Była to 61. minuta. Piłkę w środku pola stracił Gignac, ta trafiła na skrzydło do Michaela Freya, Szwajcar dokładnie dograł piłkę w pole karne do Djibrila Sidibe. Obrońca odegrał na drugą stronę pola karnego do Idrissy Gueye'a, a Senegalczyk od razu oddał strzał. Piłka odbiła się jeszcze rykoszetem od Brice'a Dja Djedje i zmyliła Mandandę. Zespół Marcelo Bielsy nie potrafił się podnieść po straconym golu. Lille odbierało piłki w środku pola. Groźny, acz niecelny strzał oddał Pape Souare. Nagle Marsylia znów strzeliła gola - w najsłabszym momencie swojej gry. Gignac odegrał do Thauvina, młody Francuz podał do Batshuayi'ego. Wydawało się, że Belg powinien odegrać do Gignaca, ale zdecydował się na strzał. Była to świetna decyzja. Piłka zatrzepotała w okienku bramki. Do końca regulaminowego czasu nie było już klarownych sytuacji. W doliczonym czasie okazję miał Batshuayi, ale niepotrzebnie odegrał do jednego z kolegów - na dodatek niedokładnie.
Marsylia zdobywając 3 punkty zapewniła sobie mistrza jesieni. Podopieczni Bielsy mają 41 punktów, Paris Saint-Germain 38, a 36 Olympique Lyon. Ekipa z Lyonu ma jednak do rozegrania jeden mecz - czeka ich wyjazdowy mecz w Bordeaux z Girondins.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz